Skrzydła

na 60. rocznicę Bitwy o Anglię

 

„Nigdy na polu ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym” – tak premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill podsumował wysiłek lotników, wśród nich Polaków, którzy w Roku Pańskim 1940 ocalili Wyspy Brytyjskie przed spodziewaną niemiecką inwazją.

Polskie Siły Powietrzne nigdy nie imponowały liczebną potęgą, ale dług wdzięczności, jaki zaciągnęliśmy u naszych „nielicznych” w burzliwej historii XX stulecia, jest do owej skromnej liczebności nieproporcjonalnie wielki.

Pierwsza krew – asy Wielkiej Wojny

W czasie I Wojny Światowej (1914-1918) pojawiły się po raz pierwszy myśliwskie asy – specjaliści w zestrzeliwaniu samolotów (i balonów...) wroga. Zaszczytny tytuł asa przyznawano pilotowi, któremu potwierdzono 5 zwycięstw powietrznych. Spośród Polaków, czasowo pozbawionych niepodległej Ojczyzny, największe sukcesy odnieśli poddani monarchii Habsburgów. Godwin Brumowski, rodem z Wadowic, zgłosił aż 42 zestrzelenia aeroplanów i balonów rosyjskich, brytyjskich i włoskich, z których oficjalnie zaliczono mu 35; dało to Brumowskiemu pierwsze miejsce na liście asów lotnictwa Austro-Węgier. Krakowianin Franciszek Linke-Crawford, z 27 potwierdzonymi zwycięstwami, znalazł się tam na pozycji czwartej.

Lot Feniksa

Zmartwychwstała, jak Feniks, Rzeczpospolita wzywała do obrony granic. Polscy lotnicy walczyli (1919-1920) przeciw Ukraińcom, bolszewikom, Litwinom, Niemcom. Sławne były zwłaszcza ich boje z czerwoną konnicą Budionnego; gdy wyczerpały się bomby i amunicja do kaemów, bolszewickich kawalerzystów... taranowano podwoziami samolotów (!).

Z kurzem krwi bratniej...

Gdy w maju 1926 roku zbuntowane oddziały Józefa Piłsudskiego ruszyły na Warszawę, stacjonujące w stolicy jednostki lotnicze włączyły się do walki po stronie legalnego rządu. Dwuosobowa załoga samolotu obserwacyjnego zginęła w czasie ataku na pozycje rebeliantów. Zrzucone bomby zabiły 12 ludzi. Po obu stronach pozostał ból.

Znów w boju

1 IX 1939 roku atak hitlerowskich Niemiec na Polskę dał początek II Wojnie Światowej. Jako pierwszy pilot poległ kapitan Mieczysław Medwecki; nad lotniskiem Balice dosięgła go seria niemieckiego „Stukasa”. Podchorąży Władysław Gnyś pomścił śmierć dowódcy, zestrzeliwując 2 „Dorniery”. I tak się zaczęło...

Wojna polsko-słowacka

W skoordynowanej napaści na Polskę w 1939 roku wzięła też udział Słowacja. Słowacy wojowali z Polską niechętnie. Ich piloci zgłosili raptem 1 zwycięstwo powietrzne (oraz 1 prawdopodobne); nie najlepiej wypadły im też naloty na cele naziemne – polska obrona strąciła 2 słowackie aeroplany.*

Przeciw Bolszewii

17 września 1939 roku wojska sowieckie „wbiły nóż w plecy Rzeczypospolitej”, już trzeci tydzień zmagającej się z niemiecką nawałą. Doszło do paru starć między samolotami polskimi a sowieckimi. Polacy utracili 1 maszynę, Sowieci – 3 oraz dalsze 3 uszkodzone (nie licząc kilkunastu strąconych przez obronę naziemną). Stalin wyrównał rachunki, mordując w Katyniu i Piatichatkach 600 żołnierzy lotnictwa Rzeczypospolitej.

Na frontach trzech kontynentów

Polskie Siły Powietrzne walczyły od września 1939 do maja 1945 roku. Ich przeciwnikami byli głównie piloci niemieccy, ale również słowaccy, sowieccy, włoscy, japońscy. Mimo wrześniowej klęski samoloty z biało-czerwoną szachownicą pojawiały się nad Europa, Afryką, Azją. Wykonały ogółem 116.000 lotów bojowych, zestrzeliły lub uszkodziły 1524 samoloty oraz 190 „bomb latających” V-1; zatopiły 200 okrętów, statków i barek; zrzuciły bomby o łącznej wadze 16.067 ton (prócz tego setki samolotów przeciwnika wyeliminowały z akcji nasze wojska lądowe, Marynarka Wojenna, Ruch Oporu). Sukcesy te okupiono śmiercią 2500 lotników.

Potyczki polsko-włoskie

Nie każdy pamięta, że w Bitwie o Anglię w 1940 roku uczestniczyło, po stronie Niemiec, lotnictwo włoskie. Z Polakami spotkali się wtedy tylko raz; kosztowało to ojczyznę faszyzmu 1 utracony samolot. Potem, w 1943 roku, w Afryce Północnej, z włoskimi pilotami potykał się sławny „Cyrk Skalskiego”. Dało to Sarmatom okazję do powiększenia list sukcesów o 5 zwycięstw pewnych i 2 prawdopodobne.

Wojna polsko-japońska

Po włączeniu się Japonii, po stronie Hitlera, w światową zawieruchę, Rzeczpospolita Polska wypowiedziała wojnę Cesarstwu Wschodzącego Słońca. Na Daleki Wschód udał się, jako nasz reprezentant, jeden z najskuteczniejszych polskich asów – Witold Urbanowicz. Instynkt łowcy ujawnił już w 1936 roku, zestrzeliwując sowiecki aeroplan szpiegowski. W czasie Bitwy o Anglię zgłosił strącenie 17 maszyn niemieckich, z których oficjalnie zaliczono mu 15 zwycięstw pewnych i 1 prawdopodobne. Od 1942 roku walczył w Chinach, w sławnej jednostce „Latających Tygrysów”. Uznano mu tam zestrzelenie 3 samolotów japońskich oraz zniszczenie dalszych 8 na ziemi.

As nad asami

W czasie II Wojny Światowej honorowy tytuł asa (przypomnę – wymóg co najmniej 5 pewnych zwycięstw powietrznych) zdobyło czterdziestu dwóch polskich lotników. Na pierwszym miejscu figuruje Stanisław Skalski – weteran kampanii wrześniowej (1939), Bitwy o Anglię (1940), kampanii w Afryce Północnej (1943) i późniejszych walk w Europie Zachodniej. Na jego konto zapisano 23 i 1/2 samolotów wroga zestrzelonych na pewno, 2 prawdopodobnie, 3 uszkodzone.**

Po wojnie Skalski powrócił do Polski. Komuniści aresztowali go pod fałszywym zarzutem szpiegostwa, torturowali, skazali na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywocie. Po ośmiu latach darowali wolność bohaterowi wojennemu, coś tam bąkając o „okresie błędów i wypaczeń”.

Zniszcz komunizm!

W latach 30. garść lotników z Lechistanu pojechała do Hiszpanii, by wesprzeć katolicko-narodową krucjatę generała Franco przeciw bezbożnej czerwonej Republice.

Po II Wojnie Światowej sama Polska wpadła w łapy komunistów, ale nie każdy się z tym pogodził. Wielu wykorzystywało każdą okazję do walki z czerwoną zarazą.

Weterani Polskich Sił Powietrznych latali teraz, w ramach tajnych operacji CIA, z dostawami broni dla partyzantki litewskiej; przerzucali grupy dywersyjne do Albanii; bombardowali pozycje lewicowych rebeliantów na Filipinach. Pewien Sarmata wykonywał podniebne antykomunistyczne misje nawet nad Tybetem!

Psy wojny

Na początku lat 60. kongijska prowincja Katanga ogłosiła niepodległość. Na czele lotnictwa wojskowego nowego państwa stanął Jan Zumbach, as bitwy o Anglię (13 potwierdzonych zwycięstw), mający teraz pod rozkazami m.in. kilku rodaków. Epopeja Katangi nie trwała długo, państewko upadło w wyniku ofensywy wojsk kongijskich i sił ONZ. Po kilku latach do walki o niepodległość przystąpiła nigeryjska prowincja – Biafra. Sławny brytyjski pisarz Frederick Forsyth spotkał tam „małomównego Polaka”, otaczanego przez tubylców czcią i szacunkiem, pilotującego jedyny biafrański bombowiec. Był nim – znowu Jan Zumbach, przelewający krew w trzeciej już, dla niego, wojnie.

Przewagi Polonusów

Skoro wspominamy osoby narodowości polskiej, służące w lotnictwie Austro-Węgier czy choćby Katangi, nie sposób pominąć obywateli obcych państw, ale pochodzenia polskiego, tym bardziej, jeśli nie wstydzili się swych korzeni (często zaś podkreślali je z dumą).

Najsłynniejszym był chyba Francis Gabreski, przedstawiciel Polonii amerykańskiej, który podczas II Wojny Światowej zestrzelił 28 samolotów niemieckich, a dalsze 3 zniszczył na ziemi (czwarte miejsce na liście amerykańskich asów). Potem jeszcze bił Gabreski komunistów w Korei (1950-1953); poprawił tam swoje konto o 6 i ½ strąconych samolotów wroga.

                                                                        ***

Żołnierze lotnictwa zapisali jedne z najpiękniejszych kart w historii polskiego oręża. Niech garść przedstawionych tu epizodów będzie dowodem naszej pamięci o tych „nielicznych”, którym „zawdzięczamy tak wiele”.

 

* Wg innej wersji Polacy strącili 1 samolot słowacki, drugi rozbił się w wyniku awarii.

** Do niedawna oficjalne konto Skalskiego było o 1 zwycięstwo pewne niższe. Dopiero odtajnienie dokumentów włoskich pozwoliło stwierdzić, że włoski myśliwiec, zgłoszony przez Skalskiego jako uszkodzony (Afryka Północna, 1943), faktycznie uległ zniszczeniu. Zob. „Pilot Wojenny” 5/2000.

 

„Wzrastanie” lipiec-sierpień 2000

 

zamknij okienko